ZAPRASZAM

środa, 15 października 2014

О ЛЮБВИ ДЕВУШКЕ!!!



О ЛЮБВИ ДЕВУШКИ!!!

Когда-то к одной девушке заглянула  любовь:                                      
 -Я здесь - сказала, ты звала меня, стремилась, следовательно я здесь!                                                        
А я не одна, у меня есть семья начала объяснять девушка.
- Так я знаю, но вопреки этому ты одинока. И так сильно ты обо мне мечтала, что я здесь.                        
Потом. наступили  минуты счастья.Любовь окружила девушку большим чувством, давала радость, успокоение. Утешала девушку в минуты печали и всегда была безгранично предана. Девушка, видя то начала ей докучать. Была уверенна, что может  позволить себе все. Говорила и делала вещи, которые убивали любовь.  Пусть терпит думала, она моя и я могу делать с ней что мне нравится. Что с того, что Терпит?  Раз любит, пускай терпит . Если любит - пускай терпит,  меня это не волнует. И так не уйдет, а когда надоест - выброшу...
Девушка призывала Любовь. когда была ей нужна.   Отгоняла когда имела что-то другого, более интересного...
Почему меня ты ранишь - спрашивала любовь?           
Мне все равно, ответила девушка.Так я делаю - потому что так хочу, иначе не хочу и не умею. Не нравится тебе это, то прочь.                                                                                      
 Любовь ушла. Её сердце превратилось в ледяную глыбу. Не умела так. Много выдержала, но когда услышала от девушки, что изначально нелюбима,   что отвратительна, глуха, навязчива и  что тошнит когда ее видит , не выдержала этого...    
Может в ее сердце что-то там осталось, но то...?                                                                      
А девушка? Что ж ей сошло все как с гуся вода . За минуту  снова будет говорить к другой любви как ее плохо и какая несчастная.    Потому что ее жизнь по принципу маятника  будет идти раз в одну, раз в другую сторону. так оно идет  от времени когда появился интернет и разные  товарищеские порталы...


                                                    ***************************

Kiedyś do samotnej dziewczyny zawitała Miłość.
- Jestem powiedziała, wołałaś mnie, pragnąłeś, więc jestem.
Nie jestem sama, mam rodzinę........, zaczęła tłumaczyć się dziewczyna.
- Tak wiem, lecz mimo to jesteś samotna. Tak mocno o mnie marzyłaś, więc jestem.
 Potem nastały długie dni szczęścia. Miłość otoczyła dziewczynę dużym uczuciem, dawała radość, zaspokojenie. Pocieszała dziewczynę w chwilach smutku i zawsze była bezgranicznie oddana. Dziewczyna, widząc to zaczęła jej dokuczać. Była pewna, że może pozwolić sobie wszytko. Mówiła i robiła rzeczy które bolały miłość. Niechaj cierpi myślała. Ona jest moja i mogę robić z nią co mi podoba się. Co z tego, że cierpi? Jak kocha niech cierpi, co mnie to obchodzi.... I tak nie odejdzie, a jak się znudzi, sama ją wyrzucę. Dziewczyna przywoływała Miłość, kiedy była jej potrzebna. Odpędzała kiedy miała coś innego, ciekawszego...
Dlaczego mnie ranisz - zapytywała miłość?
 - Co mnie to obchodzi, odparła dziewczyna. Tak robię, bo tak chcę, inaczej nie chcę, nie umiem. Nie podoba ci się to, to precz.
Miłość odeszła. Jej serce zamieniło się w zimny głaz. Nie umiała tak. Wiele wytrzymywała, lecz kiedy usłyszała od dziewczyny, że od dawna jest niekochana, że jest brzydka, głupia, natrętna i zbiera się jej na wymioty kiedy ją widzi, nie wytrzyma tego. Może w jej sercu coś tam pozostało, lecz co...? A dziewczyna? Cóż, po niej spłynęło wszystko jak po kaczce woda. Za chwilę znów będzie mówił do innej miłości jak jej źle i jaka jest nieszczęśliwa. Tak, jej życie toczy się na zasadzie wahadła. Będzie szło raz w jedną, raz w inną stronę. Tak ono idzie, od czasu kiedy jest internet i różne portale towarzyskie...





Elena po skończonym tłumaczeniu mojego tekstu powiedziała: Поработали, а теперь можно и чайку.
- a więc ok, czas na kawę kochani.

Prześlij komentarz